Bardzo ciekawie rozbudowana gra jaką jest Grid Race Driver – znajdziemy tam coś dla każdego cz.2
Jeden to zwykły wyścig na planszy wymagającej driftowania (inaczej możemy się zesrać, a o pierwsze miejsca nie ma co walczyć), drugi rodzaj to tak zwany „freestyle drift” czyli jeździmy sobie sami po przedmieściach Tokio i nabijamy punkty za drift. Jest to „wyścig z czasem” – musimy zdobywać dużo punktów w jak najmniejszym czasie.
No i oczywiście pozostaje wyścig driftowy, w którym zajęte przez nas miejsce na końcu wyścigu nie ma najmniejszego znaczenia – również liczą się punkty. Jednak nalicza ich więcej, jeżeli jesteśmy na wyższych miejscach. Ja osobiście zawsze daję się wyprzedzić, aby nikt mnie nie obijał i nie przeszkadzał nabijać punktów – sprawdza się bardzo dobrze. Jeszcze inne wyścigi? Hmm.. mamy oczywiście wyścigi tak zwane EVENTY – ścigamy się tam bolidami. Do tego American Muscle, jakieś inne gnioty. Kurde nie pamiętam tego wszystkiego już, wyboru jest w bród. Jeździmy w deszczu, w słońcy, w nocy, po piasku.. słowem – wszędzie gdzie chcemy.
Nie widziałem jednak planszy typowej dla TERENÓWEK. Czyli wiecie o czym mówię, prawda? No, nie ma tego
Ale tak czy siak jedno pozostaje faktem – możemy się zabawić w ciągu tych kilkudziesięciu godzin rozgrywki – właśnie na tyle jest planowane przejście gry.. czyli wygranie każdego zasranego wyścigu.. a jest ich wiele, oj wiele.